Get Adobe Flash player
Polish English French German Russian

Skoro już postawiliśmy sobie światły cel wznowienia polskiej tradycji hodowli i przede wszystkim jedzenia kapłonów, więc musimy uchylić rąbka tajemnicy dotyczącej też hodowli kapłonów. Amerykanie maja swoje tradycyjne indyki, a my chcemy, aby tradycyjny kapłon powrócił na polskie stoły – jak za dawnych czasów. Mam nadzieję, że członkowie naszej spółdzielni - hodowcy kapłonów - nie będą mieli nam tego za złe, że już teraz zdradzimy pewne tajemnice hodowlane (zresztą, każdy hodowca ma zazwyczaj swoje tajemnice, a my nie będziemy ujawniać tutaj naszych tajemnic). Inaczej będzie trudno tym wszystkim osobom, które chcą hodować kapłony dla własnego użytku rozpocząć tę hodowlę. Dla tych, nazwijmy ich entuzjastów, mam dobrą wiadomość – będziemy prowadzić jednodniowe kursy hodowli oraz będziemy dostarczać wykastrowane koguty do dalszego tuczu, aby nie obarczać nowicjuszy problemami związanymi z kastracja i opieka pooperacyjną. Śmiem twierdzić, że w zakresie hodowli kapłonów mamy w Polsce największe doświadczenie. Mamy opanowaną całą technologię hodowli, kastracji, uboju i przygotowania do sprzedaży. Choć, trzeba przyznać czekamy z niecierpliwością na wyniki badań i wspomożenie nas ze strony naukowców z Instytutu Zootechniki w Krakowie w zakresie optymalizacji kosztowo/przychodowej hodowli. Chodzi nam np. o możliwość zaprojektowanie takiego składu karmy i najkrótszego okresu tuczu, aby uzyskać najwyższe przyrosty wagi nie tracąc na jakości mięsa. Musimy tutaj zaznaczyć, że w naszej hodowli pierwszym priorytetem jest uzyskanie jak najlepszego (najsmaczniejszego) mięsa, a nie o uzyskanie największego przyrostu masy.

Hodowlę kapłonów można podzielić na 4 okresy:
1.    czas od wylęgu pisklęcia (kogucika) do momentu kastracji,
2.    czas opieki  przed i po-operacyjnej (kastracji),
3.    okres intensywnego tuczu,
4.    okres przed ubojem.

Hodowcy naszej spółdzielni mają obowiązek używania kogucików, które mają certyfikowane pochodzenie, tzn. jeśli chodzi o zielononóżki kuropatwiane – pochodziły one z Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Chorzelowie. Koguciki te nie mogą być używane do dalszego rozrodu i muszą być poddane kastracji.
Do momentu kastracji, co następuje po osiągnięciu odpowiedniej wagi koguta w wieku od 6-8 tygodniu, koguty są karmione odpowiednią karmą, dostają np. tran z dorsza oraz odpowiednie witaminy. Pisklaki są oczywiście zaszczepione przy zakupie i hodowca otrzyma potwierdzenie pochodzenia.
Koguty muszą być specjalnie przygotowane do zabiegu kapłonowania.
Zabiegu kastracji dokonuje lekarz weterynarii przy asyście technika weterynarii. Dodatkowo potrzebna jest co najmniej jedna osoba, która podaje znieczulone kogutki na stół operacyjny i opiekuje się kogutkami po zabiegu, np. obserwuje je podczas przebudzania. Zgodnie z przepisami nie wolno wykonywać zabiegu samemu. Koguty poddawane są zabiegu kastracji przy znieczuleniu (są usypiane). Zabieg jest szybki i bezbolesny dla koguta. Wykonuje się go używając specjalnych narzędzi. Przeszkoleni przez nas weterynarze używają specjalnych narzędzi, które otrzymują w ramach praktycznego szkolenia. (Cena szkolenia wynosi 1500 zł od osoby).

Na jednym stole operacyjnym, w zależności od organizacji pracy, doświadczenia, używanych narzędzi, liczebności zespołu operacyjnego i wieku kogutów można dokonać od 10 do 20 zabiegów w ciągu godziny. Podczas zabiegu nie wolno się spieszyć, należy wykonywać kapłonowania b. dokładnie, ponieważ nieusunięte w całości jądro odrasta w ciągu jednego, dwóch miesięcy. Nie należy dokonywać kapłonowania „na siłę”, tzn. jeśli jądro jest za bardzo ukrwione i zachodzi obawa, że się uszkodzi jedno z naczyń, należy zaniechać kastracji takiego koguta. Niestety przy kapłonowaniu są straty: 5-15% w zależności od różnych czynników, o których nie będziemy tu pisać. Należy jednak o tym wspomnieć, aby hodowcy wiedzieli, że muszą liczyć się ze stratami podczas kapłonowania. Stracone kogutki należy odpowiednio utylizować zgodnie z przepisami weterynaryjnymi, nie można ich spożywać.

Wszystkie przebudzone, kapłony trzeba umieścić na dwa dni w czystym, ciepłym, odpowiednio przewietrzonym, ale bez przeciągów, wyścielonym sianem miejscu, aby się nie mieszały z innymi kurami lub starszymi kapłonami. Należy się wstrzymać z podawaniem jedzenia i wody przez parę godzin. W tym czasie kapłony będą osowiałe, ale później biegają i fruwają jakby nie przeszły żadnego zabiegu.
Najlepiej nie wypuszczać kapłonów przez dwa dni na wybieg.

Przez następne dwa tygodnie trzeba obserwować kapłony, czy przypadkiem nie wystąpiły komplikacje pooperacyjne, np. odma, którą należy natychmiast likwidować. W okresie pooperacyjnym, kapłony muszą dostawać bardzo dobre, wysokobiałkowe jedzenie, aby szybko doszły do normy.

Ile kosztuje kastracja? Ceny są różne – od 10 do 25 zł. Wszystko zależy od liczby kogutów do kastracji, transportu itd. Chcielibyśmy upowszechnić umiejętność kastracji kogutów w całej Polsce, aby zabiegu kapłonowania mogli wykonywać lekarze weterynarii mieszkający w pobliżu hodowców. Będzie to najbardziej optymalne rozwiązanie. Między innymi, dlatego że będą oni mogli nadzorować opiekę po-operacyjną.


Kury zielononóżki są rasą wolno-wybiegową, więc muszą mieć kilka wybiegów z trawą. Na każdego kapłona trzeba mieć 4 metry kwadratowe wybiegu. Wybiegi trzeba zmieniać po kolei tak, aby mogła na nich wyrosnąć trawa. Oczywiście wybiegi musza być ogrodzone i zabezpieczone przeciwko drapieżnikom. Zielononóżki latają, więc należy im ostrożnie podcinać lotki na jednym skrzydle. Na noc kapłony muszą mieć zamknięty kurnik, który trzeba regularnie czyścić i dezynfekować. Badania na salmonellę są obowiązkowe. W stadzie najlepiej mieć kapłony w liczbie 350, maksymalnie 500. W większych stadach kapłony się nie rozpoznają i zaczynają się dziobać. Należy, więc obserwować zachowanie kapłonów, szczególnie po zabiegu kapłonowania, aby nie były agresywne wobec innych osobników. Słabe osobniki trzeba wtedy przenieść do nowej grupy.

Podczas okresu intensywnego tuczu karmi się kapłony naturalną karmą, której skład jest oczywiście tajemnicą hodowców. Dla odrobaczania należy podawać np. kiszoną kapustę jak i inne naturalne preparaty. Przepis na kiszoną kapustę jest na naszej stronie w przepisach. Trzeba również pamiętać o różnych innych „zieleninach”, które trzeba podawać kurom. Można karmić pszenicą, a najlepiej parzoną, bo wtedy zwiększa się jej przyswajalność. Trzeba pamiętać też o piasku, bo kury go potrzebują do procesy trawienia.

Podczas intensywnego tuczu, który trwa od 4 do 6 miesięcy, niektórym kapłonom odrastają jądra, zaczynają im również odrastać grzebienie, a koguty nawet zaczynają piać. Takie koguty trzeba oddać do uboju jak najwcześniej. Cena takich kapłonów nie jest oczywiście najwyższa. Niestety trzeba się liczyć, że około 10% kapłonom odrastają jądra i to się liczy jako strata nie pełny zysk hodowlany.

Członkowie spółdzielni będą mieli dostęp do specjalnej karmy do intensywnego tuczu, którą spółdzielnia będzie zamawiać i kupować dla swoich członków.

Po zakończeniu intensywnego tuczu tzn. wtedy, kiedy kapłon osiągnie odpowiednią wagę dla swojej rasy (np. zielononóżka kuropatwiana osiąga wagę do 3 kg) należy przejść do okresu przygotowania do uboju, który trwa 2 tygodnie. W tym czasie kapłony są karmione bardzo specjalnie. Uchylając rąbka tajemnicy możemy określić dietę jako wysokobiałkową. Nie podaje się absolutnie w tym czasie np. kukurydzy, aby mięso i skóra nie była koloru żółtego.

Uboju kapłonów dokonuje się humanitarnie, tak aby ich nie stresować. Jest to specjalny proces, który tu nie będziemy szczegółowo opisywać, ale możemy zdradzić, że dla jakości mięsa ważne jest specjalne przygotowanie do uboju, warunki temperaturowe w ubojni, nie odcinanie głowy ani nóg (aby można było rozpoznać kapłona po małym grzebieniu), opierzanie na sucho, oraz cały proces traktowania kapłona po uboju przed zapakowaniem i np. zamrożeniem.

W związku z tym specjalnym procesem uboju związany jest największy problem hodowców: niestety wielkie ubojnie nie chcą przyjmować kapłonów do uboju, bo oni mają inny zautomatyzowany proces uboju. Dlatego spółdzielnia musi mieć swoją własna ubojnię, podobnie zresztą jak dzisiaj jest we Francji.

Jaka jest opłacalność hodowli – no cóż, w Polsce nie ma dzisiaj dużych ferm hodowli kapłonów. Maksymalna hodowla miała 300 sztuk kapłonów rasy Zielononóżki oraz 100 Karmazynów i mniejszej liczby Sussex-ów (dla próby).
Koszty hodowli są w tej chwili szacowane, ale biorąc pod uwagę koszty pisklaka (5 zł), koszty kastracji 20 zł, koszty karmy, straty hodowlane, ubój, robociznę oraz inne koszty (budynki, światło, ziemi itp.) można powiedzieć, że koszty wyhodowania jednego kapłona powinny być około 80 złotych, ale to również zależy od wielkości stada, przy małej obsadzie może wynieść 150 zł. Jakie są ceny w Europie? W Niemczech można kupić kapłona (a sprzedaje się go zawsze w całości), w zależności od jakości za cenę od 30 do 70 Euro za kg. We Francji czy Belgii ceny za jednego kapłona dochodzą do 150 Euro za sztukę.
Na naszej stronie można kupić dzisiaj jednego Świerzego kapłona z fermy pod Wrocławiem po cenie promocyjnej za 150 zł plus przesyłka.

Wszystkim osobom, które są zainteresowani hodowla kapłonów, czy to amatorsko czy też profesjonalnie na większej fermie, radzimy spróbować na początek ze stadkiem około 100 kapłonów w tym 2012 roku i wystartować ewentualnie z większą produkcją na następny rok. Można również zostać członkiem spółdzielni produkującej i sprzedającej kapłony.

Jeśli mają Państwo jakieś pytania, to prosimy o udział w Forum na naszej stronie.

facebook twitter naszaklasa myspace

Liczba użytkowników

Odwiedza nas 6 gości oraz 0 użytkowników.